No więc stało się... Impreza dobiegła kresu, podobnie jak zdolność do jazdy. Cały problem w tym, że ta druga kopnęła w kalendarz w połowie a w zasadzie w 2/5 tej pierwszej. Ale nic, nie ma co się zrażać, jak widać trening z kolegą Jackiem Danielem nie przyniósł spodziewanych efektów. Dlatego w przyszłym sezonie do imprezy przygotuje nas... Jim Beam. W międzyczasie zamieszczamy foty dwóch świrów, którzy dotarli do końca tej zakręconej imprezy. Cóż, wapno za drzwi!
